Jako tłumacz przysięgły jestem obecny na rynku od wielu lat, dzięki czemu nabrałem niezbędnego w tym zawodzie doświadczenia. Język angielski zawsze był moją wielką pasją. Po raz pierwszy zetknąłem się z nim jako młody chłopak, gdy wraz z rodzicami i rodzeństwem wyjechałem do Kanady.

Po powrocie do Polski miałem jasno sprecyzowane plany na przyszłość. Swoje życie zawodowe postanowiłem związać właśnie z językiem angielskim. Ukończyłem filologię angielską na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Po studiach pracowałem jako nauczyciel, najpierw w prywatnej szkole Sióstr Prowincji Polskiej Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa Sacre Coeur w Pobiedziskach, następnie w II Liceum Ogólnokształcącym im. Władysława Broniewskiego w Koszalinie. Od wielu lat uczę języka angielskiego w Politechnice Koszalińskiej…

Obowiązki tłumacza przysięgłego wykonuję od roku 1993. Decyzją Ministra Sprawiedliwości zostałem wpisany na listę tłumaczy przysięgłych Ministerstwa Sprawiedliwości pod numerem TP/1354/05. Praca tłumacza przysięgłego daje mi wiele satysfakcji. Mogę w niej wykorzystać moje umiejętności językowe zdobyte nie tylko podczas studiów, ale także w czasie licznych wyjazdów do krajów anglojęzycznych.

Od wielu lat mieszkam i pracuję w Koszalinie. Tu założyłem rodzinę, to miasto stało się moim miejscem na ziemi. W codziennej działalności pracy biura tłumaczeń, które założyłem i prowadzę, od początku mogę liczyć na wsparcie mojej rodziny – żony, dziennikarki oraz dorosłego syna, który także ukończył studia magisterskie na filologii angielskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

Mimo wielu zawodowych obowiązków związanych z pracą lektora oraz tłumacza przysięgłego, znajduję czas na prywatne pasje. Lubię naturę, kontakt z przyrodą, najlepiej wypoczywam nad wodą z wędką, podczas grzybobrania. Staram się także pomagać innym, jestem członkiem Koszalińskiego Klubu Rotariańskiego.

W mojej pracy zawsze najważniejsza jest uczciwość i profesjonalizm. Bardzo cieszy mnie zaufanie, jakim obdarzają mnie klienci. Wielu z nich wraca do mnie po paru miesiącach, czy latach. Przyjeżdżają z kolejnymi dokumentami, które trzeba przetłumaczyć. Zgłaszają się do mnie osoby, które wyjechały do pracy za granicę, tam odniosły sukces, tam rodzą się ich dzieci. Osobisty kontakt z Polakami pracującymi za granicą daje mi sporą wiedzę na temat aktualnej sytuacji naszych rodaków, czy przepisów obowiązujących w innych krajach.

Zapraszam do współpracy…